Jedna z bieszczadzkich legend głosi , że w okresie pogaństwa Wołos był bogiem pasterzy i sprawował opiekę nad nimi i ich stadami . Tam gdzie teraz jest wieś Wołosate , było w Bieszczadach jego główne uroczysko .
Miał postać dorodnego wołu . Pod dębem pamiętającym zamierzchłe czasy na skalnym ułomku stała srebrna głowa wołu.
Na to uroczysko dwa razy do roku przychodzili pasterze wypasający bydło na połoninach w maju prosząc o obfitość traw i opiekę nad stadami przed groźnymi drapieżnikami wilkiem i niedźwiedziem oraz w listopadzie by podziękować Wołosowi za wszystko dobro co ich spotkało i o dobre przezimowanie stad.
Każdy spędzający tu swój urlop turysta po wysłuchaniu takiej opowieści pragnie wyruszyć w Bieszczady w okolice Wołosatego by choć przez chwilę po obcować z zamierzchłą legendą choć przez chwilę postać pod wiekowym dębem lub popatrzeć na stado półdzikich koni huculskich które w tym rejonie zamiast wołów się wypasają.
Zmęczeni po całodziennej wyprawie turyści wracają do swoich wygodnych kwater lub pokoi gościnnych.